Wysokie zwycięstwo Orląt z Macovią!

W piątej kolejce Skierniewickiej Klasy Okręgowej, Orlęta podejmowały na własnym boisku Macovię Maków. Goście nie najlepiej spisują się w tym sezonie, po czterech kolejkach mieli zaledwie 1 punkt.
Orlęta spotkanie z Macovią rozpoczęły w następującym składzie. Bramkarz: Patryk Woźniak; Obrona: Patryk Prokopczyk (85' Kacper Kozłowski), Karol Gwiazdowicz, Tomasz Woźniak, Daniel Kowalczyk (80' Adrian Woźniak); Pomoc: Daniel Skoneczny, Marcin Ciesielski, Rafał Głębocki, Mateusz Skoneczny (71' Przemysław Woszczyk), Radosław Nowacki (55' Dominik Czerwiński); Napastnik: Emil Zając.
Goście nie zamierzali się bronić, od pierwszych minut grali piłką szukając swojej okazji. Szybkie tempo meczu, otwarta gra i groźna akcje, zapowiadały bardzo dobre widowisko. Na efekty nie trzeba było długo czekać, Rafał Głębocki decyduje się na strzał z 20 metra. Bramkarz Macovii wypuszcza piłkę z rąk i Orlęta wychodzą na prowadzenie. W 21’ goście wykorzystali brak koncentracji naszej drużyny, szybko rozgrywając rzut wolny i doprowadzając do remisu. Odpowiedź Orląt był natychmiastowa, w 25’ rozklepaliśmy obronę Makowa, piłka trafiła pod nogi Emila Zając, który trafił niedokładnie, akcję zamykał Marcin Ciesielski i z bliskiej odległości podniósł wynik spotkania na 2:1.
Orlęta zaczęły dominować na boisku, ataki gości albo były nieskuteczne, albo bardzo szybko rozbijane tuż za linią środka. Dobrze w bramce spisywał się Patryk Woźniak, który dwukrotnie ratował nas w bardzo niebezpiecznych sytuacjach. Kolejną bramkę zdobywają jednak Orlęta. W 39’ Daniel Kowalczyk, dogrywa prostopadłe podanie do Daniela Skonecznego, który wbiega w pole karne gdzie jest faulowany przez bramkarza. Sędzia odgwizduje rzut karny, do którego podchodzi Rafał Głębocki. Pomocnik Orląt nie ma problemów z wykorzystaniem „jedenastki”. Orlęta prowadzą 3:1. Jeszcze w pierwszej połowie Orlęta stworzyły kilka dobrych sytuacji, najlepszą okazję po dośrodkowaniu Patryka Prokopczyka zmarnował Rafał Głębocki. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
W drugiej połowie Orlęta nie zwalniały tempa. Graliśmy tuż przy linii środkowej boiska, narażając się na kontrataki. Na nasze szczęście, wszelkie tego typu próby były bardzo szybko wyjaśnianie. Z drugiej strony marnowaliśmy kolejne okazje na podwyższenie wyniku. Szczęście uśmiechnęło się do nas w 79’, wówczas Marcin Ciesielski dostrzegł dobrze ustawionego Karola Gwiazdowicz i zagrał prostopadłą piłkę. Stoper Orląt, który chwilę wcześniej napędzał atak ofensywny, został z przodu a po otrzymaniu podania wbiegł w pole karne wychodząc sam na sam. Doświadczenie Karola wzięło górę i goście po raz czwarty stracili bramkę. Dwie minuty później, podobną piłkę otrzymał Rafał Głębocki, który wyszedł sam na sam i podniósł wynik spotkania, zdobywając tego dnia trzecią bramkę. Wynik spotkania w 90’ ustalił Emil Zając.
Orlęta wygrywają tym samym cały czas mamy kontakt z drużynami prowadzącymi. O ostatecznym wyglądzie tabeli decyduje runda wiosenna, ale zdobycz punkowa na jesieni może wydatnie pomóc.