W Placencji straciliśmy szanse na mistrzostwo!

  • Sezon 2017/2018
2018.05.20 Dar Placencja 2:2 Orlęta Cielądz

Takiego przebiegu spotkania z Darem nie wiele osób się spodziewało. Nie najlepsze wyniki klubu z Placencji świadczyły, że przeciwnik przeżywa kryzys. Wysokie zwycięstwo Orląt nad Pogonią Bełchów, dawało nam pewność że również z Placencji przywieziemy trzy punkty. 

Boisko bezwzględnie zweryfikowało te założenia, odbierając nam szanse na mistrzostwo. Orlęta mecz z Darem Placencja rozpoczęły w następującym składzie: Bramkarz: Paweł Kurek; Obrona: Dariusz Gałka (70’ Patryk Prokopczyk), Marcin Ciesielski, Karol Gwiazdowicz, Adam Socha (85’ Dominik Czerwiński); Pomocnicy: Krystian Ciupa, Jakub Matuszczak, Damian Kozłowski, Rafał Głębocki, Daniel Skoneczny (65’ Marcin Wodnicki): Napastnik: Mateusz Białek.

Nie najlepiej weszliśmy w spotkanie z Placencją. Gospodarze mając w głowie mecz z rundy jesiennej, zupełnie zmienili taktykę, co  w ostatecznym rozrachunku im się opłaciło. Zawodnicy Daru, grali pressingiem, zwłaszcza w środkowej strefie boiska, często posyłali piłki na boki do szybkich napastników. Orlęta również tworzyły akcje, ale ponownie brakowało ostatniego podania. Dobrych okazji do zdobycia bramki nie wykorzystali Rafał Głębocki, Mateusz Białek i Krystian Ciupa. Gospodarzom udaje się wyjść na prowadzenie w 21’, jednak sędzia liniowy dopatrzył się spalonego. Chwilę później, napastnik gospodarzy faulowany jest w polu karnym, sędzi odgwizduje jedenastkę, która zostaje zamieniona na bramkę. Na wyrównanie musieliśmy czekać na 38’. Rafał Głębocki otrzymuje podanie na lewą stronę z głębi pola, rozpędza się i wrzuca wprost na głowę wbiegającego Mateusza Białka., który umieszcza piłkę w siatce. Chwilę później bramkarz gospodarzy doznał urazu a między słupkami stanął doświadczony 56-letni golkiper, który został bohaterem Placencji.  Do przerwy Dar Placencja 1:1 Orlęta Cielądz.

Tym razem druga połowa, była popisem naszej nieskuteczności. Zanim doszło do straty drugiego gola, Orlęta wypracowały sobie kilkanaście akcji po których mogły paść bramki. W 50’ Mateusz Białek wychodzi sam na sam z bramkarzem, który instynktownie broni strzał naszego napastnika. Piłka trafia pod nogi Krystiana Ciupy, niestety jego strzał został zablokowany na linii bramkowej przez powracającego obrońcę. Chwilę później okazję miał Daniel Skoneczny, ale jego uderzenie również zostało zablokowane.  Praktycznie każdy piłkarz grający w linii pomocy i ataku mógł wyprowadzić nas na prowadzenie, ale piłka albo mijała bramkę, albo w niewyjaśniony sposób, była broniona przez bramkarza. Drużyna Daru Placencja ustawiła się na kontry, co zaowocowało w 80 minucie bramką na 2:1. Był to trzeci celny strzał gospodarzy na naszą bramkę.  Niemoc strzelecka i strata bramki, zmotywowały nasz zespół do jeszcze większego natarcia. Niestety nie mogliśmy umieścić piłki w siatce. Swoje okazje mieli, Krystian Ciupa, Mateusz Białek, Mateusz Skoneczny, Marcin Wodnicki – po jego strzale piłkę z linii wybija obrońca, Karol Gwiazdowicz – również wybita przez obrońcę z przed linii bramkowej oraz Rafał Głębocki. Arbiter główny przedłuża spotkanie o pięć minut. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Marcin Ciesielski posyła piłkę w samo okienko, bramkarz ją sięga, ale wpada na słupek, rozcinając sobie ucho. Przerwa trwała dwie minuty i o tyle samo sędzia jeszcze przedłużył mecz. W ostatnich sekundach spotkania Dominik Czerwiński dogrywa głowę piłkę do Mateusz Białka, który wręcz wpycha futbolówkę do bramki. Ratujemy remis, który nikogo nie satysfakcjonuje. Gospodarze mają ogromne pretensje do sędziów o przedłużenie meczu. Arbiter zmuszony jest dać czerwoną kartkę zawodnikowi z ławki rezerwowych. Placencja walczyła o utrzymanie, trzy punkty, które miała w zasięgu ręki mogły by jej znacznie w tym pomóc.

Dar Placencja