Osiem bramek Orląt, wysoka wygrana z Pogonią Bełchów!

Orlęta nie zwalniają tempa, tym razem wyższość naszej drużyny musiał uznać ostatni zespół Skierniewickiej Klasy Okręgowej Pogoń Bełchów.
Orlęta mecz z Pogonią rozpoczęły w następującym składzie: Bramkarz: Paweł Kurek; Obrona: Damian Kozłowski, Marcin Ciesielski, Karol Gwiazdowicz, Adam Socha (80’ Dominik Czerwiński); Pomocnicy; Krystian Ciupa, Jakub Matuszczak, Emil Zając (46’ Mateusz Skoneczny), Rafał Głębocki (70’ Patryk Prokopczyk), Daniel Skoneczny (72’ Marcin Wodnicki): Napastnik: Mateusz Białek (75’ Jakub Zaręba).
Od początku spotkania goście postawili na wysoki pressing, co utrudniło nam grę piłką w defensywie. Pogoń chciała szybko zdobyć bramkę, aby bronić korzystnego wyniku, i trzeba przyznać że mieli ku temu cztery dogodne okazje. Jedną nawet wykorzystali, ale sędzia główny dopatrzył się przewinienia na bramkarzu. Również Orlęta stworzyły kilka dobrych okazji, ale pierwszą wykorzystujemy dopiero w 16’. Rafał Głębocki rozpędza się lewą stroną boiska, wrzuca na drugi słupek, Krystian Ciupa zamyka akcję uderzając głową z ostrego konta, piłka przełamuje ręce bramkarza i wpada do siatki obok słupka. Spotkanie cały czas jest wyrównane, zwłaszcza w środkowej strefie boiska. Brakuje nam tzw. ostatniego podania. W 40’ Rafał Głębocki ponownie daje o sobie znać, otrzymuje prostopadłe podanie i wychodzi praktycznie sam na sam. Na 20 metrze bezradny stoper Pogoni, ścina Rafała nie pozwalając mu zakończyć akcji. Sędzia owszem wyciąga kartkę ale jedynie żółtą. Do piłki podchodzi Mateusz Białek, mocnym uderzeniem po ziemi zdobywa drugą bramkę dla Orląt. Do przerwy Orlęta Cielądz 2:0 Pogoń Bełchów.
Druga połowa została całkowicie przez nas zdominowana. Długo czekaliśmy na bramki, ale kiedy worek się rozwiązał, to ponad stu kibiców zgromadzonych na trybunach ujrzało ich jeszcze sześć! Próbkę swoich umiejętności zademonstrował Mateusz Białek, który w ciągu 5 minut strzelił cztery bramki dla Orląt. W 68’ wykonujemy rzut rożny, Mateusz Białek rozgrywka piłkę z Danielem Skonecznym, wbiega w pole karne i sprytnym uderzeniem między słupkiem a bramkarzem, zdobywa swojego drugiego gola. W 70’ Rafał Głębocki zalicza trzecią asystę, zagrywa prostopadłą piłkę między dwóch stoperów do Mateusza Białka, który wychodzi sam na sam i umieszcza futbolówkę w siatce. W 71’ Damian Kozłowski wrzuca piłkę z autu, Mateusz Białek zdecydował się na uderzenie z pierwszej i strzelił swoją czwartą bramkę w tym meczu. W 73’ ponownie wykonujemy aut, tym razem po wrzuceniu piłki w pole karne, zawodnik gości zagrywa piłkę ręką. Sędzia odgwizduje jedenastką, którą na bramkę zamienia Mateusz Białek.To nie koniec pokazu strzeleckiego Orląt. W 80’ Damian Kozłowski otrzymuje długie podanie z głębi pola, ze spokojem opanowuje piłkę i pokonuje bezradnego bramkarza. W 85’ Marcin Ciesielski zagrywa długą piłkę, do wbiegającego w pole karne Krystiana Ciupy, który uderzeniem z pierwszej ustala wynik spotkania.
Takiego rezultatu nie spodziewali się nawet najwięksi optymiści. Pogoń Bełchów mimo iż nie ma najlepszych rezultatów w tej rundzie, zawsze jest trudnym przeciwnikiem. Dużym zaskoczeniem była odważna gra gości w pierwszych połowie meczu. Sytuacje na boisku uspokoiła dopiero trzecia bramka. W najbliższą niedzielę Orlęta zagrają w Placencji z tamtejszym Darem. Mimo iż na jesieni padł wysoki wynik dla Orląt, na wyjeździe o punkty nie będzie łatwo.