Orzeł odebrał nam zwycięstwo w kwadrans!

  • Sezon 2017/2018
2019.04.28 Orlęta Cielądz 3:4 Orzeł Nieborów

Czasem kwadrans wystarczy aby odwrócić losy spotkania. Tyle czasu potrzebował Orzeł Nieborów, by z niekorzystnego rezultatu, wyjść na prowadzenie i wygrać mecz z Orlętami.

Orlęta w spotkaniu z Orłem Nieborów wystąpiły w następującym składzie: Bramkarz: Paweł Kurek; Obrońcy: Patryk Prokopczyk, Marcin Ciesielski, Karol Gwiazdowicz, Darek Gałka, Pomocnicy: Damian Kozłowski (75’ Marcin Wodnicki), Jakub Matuszczak, Emil Zając, Rafał Głębocki (83’ Mateusz Skoneczny), Daniel Skoneczny (71’ Krystian Ciupa): Napastnik: Mateusz Białek. Rezerwowi: Marcin Wodnicki, Krystian Ciupa, Mateusz Skoneczny, Jakub Zaręba, Przemysław Woszczyk.

Orzeł nie zamierzał bronić się przed atakami Orląt, i grał otwartą piłkę. Nasza drużyna potrafiła to wykorzystać znakomicie, szybko przechodząc pod pole karne przeciwnika. Już w pierwszych minutach spotkania mamy dobrą okazję do zdobycia bramki, ale Mateusz Białek przestrzelił. W 6’ Rafał Głębocki wbiega w pole karne i wystawia piłkę, do Daniela Skonecznego, który otwiera wynik spotkania. Orzeł nie cofnął się do obrony, próbując ataków pozycyjnych. Dobrze spisująca się para stoperów Karol Gwiazdowicz – Marcin Ciesielski, radzili sobie bez najmniejszych problemów z atakami przeciwników. Orlęta atakowały coraz częściej i szybciej, niestety nie mogliśmy znów zdobyć bramki. Powoli przypominał się scenariusz z jesiennego meczu z Widokiem. Na szczęście dla nas w 37’ Mateusz Białek podwyższa wynik. Do przerwy Orlęta Cielądz 2:0 Orzeł Nieborów.

Po zmianie stron. Orlęta zaczęły coraz bardziej naciskać przeciwników. Orzeł powoli cofał się do obrony. W 54’ Mateusz Białek zdobywa drugą bramkę tego dnia. Orzeł cofnął się całym zespołem na własną połowę, zmieniając styl gry na kontrataki. Jak się później okazało była to broń zabójcza. Orlęta niepotrzebne się śpieszyły, chcąc zdobyć jeszcze kilka bramek, a okazji nie brakowało. Koszmar zaczął się w 64’. Napastnik Orła wykorzystuje błąd naszej obrony i zdobywa bramkę honorową. W 72’ kolejny kontratak i druga bramka dla Orła. Orlęta podrażnione takim obrotem sprawy, rzucają wszystkie siły do ataku, czego efektem jest strata 3 bramki w 74’. Czarę goryczy przelała bramka z 79’ kiedy to napastnik Orła samotnie minął 3 naszych obrońców i ustalił wynik spotkania na 4:3. Orzeł całkowicie zamurował własną bramkę, nie pozwalając Orlętom na choćby jeden groźny strzał. Do końca spotkania, wynik nie uległ zmianie.

Najgorszy z możliwych scenariuszy zrealizował się w piętnaście minut. Orlęta po raz kolejny przegrały mecz, który powinny wygrać. Zapewne nie był to ostatni raz. Zabrakło nam boiskowego sprytu, który przy dobrym wyniku nakazuje go bronić. Pozostaje wierzyć, że w przyszłości nabierzemy doświadczenia i zamiast strzelać dwucyfrówki, zaczniemy utrzymywać wynik na zero z tyłu.

Orzeł Nieborów