W meczu z Olimpią zabrakło spokoju!

Już po drugiej kolejce Skierniewickiej Klasy Okręgowej, żadna z drużyn nie ma kompletu punktów. Zanosi się na niezwykle wyrównany sezon w tym roku.O słabieni brakiem trzech podstawowych zawodników, do meczu z Olimpią Chąśno podchodziliśmy trochę podenerwowani.
Olimpia to drużyna z górnej półki, w ostatnich pięciu sezonach zespół z Chąśna, raz sięgnął po tytuł mistrzowski i dwukrotnie zajął drugie miejsce. Orlęta mecz rozpoczęły w następującym składzie: Bramkarz: Paweł Kurek; Obrona: Darek Gałka (70’ Przemek Woszczyk), Jakub Matuszczak, Emil Zając, Darek Marciniak (82’ Sławek Jakóbowski); Pomoc: Daniel Skoneczny (85’ Jakub Zaręba), Mateusz Skoneczny (60’ Stanisław Szymański), Marcin Ciesielski, Rafał Głębocki, Damian Kozłowski (75' Michał Żatkiewicz); Napastnik: Krystian Ciupa.
Od początku spotkania mecz był wyrównany, większość gry toczona była w środkowej strefie boiska. Goście częściej się cofali organizując kontrataki, Orlęta natomiast budowały składne akcje, których nie potrafiły wykorzystać. W pierwszej połowie najbliżej zdobycia bramki był Marcin Ciesielski, ale piłka po jego strzale zatrzymała się na słupku. Co nie udało się kapitanowi Orląt, udało się Damianowi Kozłowskiemu. W 31’ zagranie z głębi pola na prawą stronę boiska. Daniel Skoneczny głową podaje do niepilnowanego Krystiana Ciupy, jednocześnie ratując piłkę przed opuszczeniem boiska. Krystian z pierwszej zagrywa do wbiegającego Damiana Kozłowskiego, który nie ma problemu z umieszczeniem jej w siatce. Niestety nie udało nam się utrzymać korzystnego rezultatu do przerwy. W 42’ goście wykorzystują nasz błąd w grze obronnej.
Druga połowa meczu, lepsza w naszym wykonaniu, ale też nie uniknęliśmy błędów. Już na początku drugiej odsłony meczu świetnej okazji nie wykorzystał Daniel Skoneczny. Zrehabilitował się dopiero w 66’ dając nam prowadzenie. Okazje do zdobycia bramki mieli również Damian Kozłowski, Krystian Ciupa i Stasiek Szymański, piłka jak na złość omijała bramkę Olimpii. Od 80’ goście zaczęli grać na tzw. „aferę”, co skutkowało cofnięciem się Orląt do obrony i czekaniem na kontry. W doliczonym czasie gry goście wykorzystali błąd w naszej grze obronnej i wyrównali, wyrywając nam pewne punkty. Mecz zakończył się remisem 2:2. Spotkanie wyglądało zupełnie inaczej niż mecz z Juvenią Wysokienice. Olimpia wysoko podniosła poprzeczkę. W końcówce meczu zabrakło nam spokoju, który kosztował nas utratę bramki i stratę punktów.