Juniorzy wygrywają z Olympiciem i są liderem!

Październik rozpoczyna się dobrze dla naszego klubu. Na otwarcie Juniorzy wygrali mecz z Olympiciem Słupia i pozostają w grze o tytuł mistrza Skierniewickiej Klasy Juniorów.
Spotkanie z Olympiciem Słupia Orlęta rozpoczęły w następującym składzie: Bramkarz: Jakub Chyła; Obrona: Bartosz Śliwiński, Przemek Marciniak, Adrian Woźniak, Tomasz Ambrozik; Pomoc: Dawid Bednarek (55’ Patryk Klimaszewski), Jakub Kostrzewa, Bartosz Krakowiak, Mikołaj Wąsiewicz; Napastnicy: Kacper Dewiile (70’ Kamil Skoneczny), Maciej Kielan.
Orlęta bardzo szybko, bo już w 36 sekundzie meczu zdobywają bramkę. Jakub Kostrzewa wykonuje rzut rożny, zagrywa piłkę na pierwszy słupek, wprost na głowę wbiegającego Mikołaja Wąsiewicza, który posyła piłkę obok bezradnego bramkarza. Początek meczu bardzo obiecujący, szczególnie że kontrolowaliśmy środek pola. Bardzo duża w tym zasługa Jakuba Kostrzewy i Bartka Krakowiaka, obydwaj pomocnicy doskonale grali w odbiorze oraz jeden na jednego. Na efekty ich pracy nie trzeba było długo czekać. W 7’ Mikołaj Wąsiewicz po podaniu Bartka wywalczył drugi rzut rożny. Do piłki ponownie podszedł Jakub Kostrzewa, tym razem wrzutka powędrowała głęboko w pole karne. Do futbolówki najwyżej wyskoczył Adrian Woźniak i strzałem z główki umieścił ją w siatce. W 12’ Jakub Kostrzewa notuje trzecią asystę, po oskrzydlającej akcji zagrywa piłkę w pole karne. Bramkarz gospodarzy ma problem z jej złapaniem, co wykorzystuje Maciej Kielan podnosząc rezultat na 3:0.
Zawodnicy Olympicu mają problem, żeby się przedrzeć przez naszą obronę, w której nawet przez chwilę nie było słabego ogniwa. Co więcej Przemek Marciniak również miał szansę na zdobycie bramki, ale nie wykorzystał trzeciego rzutu rożnego, który idealnie został wykonany przez Jakuba Kostrzewę. Wciąż naciskamy przeciwników, w 22’ o piłkę powalczył Dawid Bednarek, zagrał w pole karne do Kacpra Dewille, który bez najmniejszych problemów zdobył dla Orląt czwartą bramkę. W 24’ Mikołaj Wąsiewicz zostaje sfaulowany, dwadzieścia metrów od bramki. Do piłki podchodzą Przemek Marciniak i Jakub Kostrzewa, nasz środkowy pomocnik popisał się idealnym strzałem w okienko bramki, przypieczętowując dobry występ, jeszcze piękniejszym golem. W 27’ Mikołaj Wąsiewicz otrzymuje prostopadłe podanie od Bartka Krakowiaka. Mija dwóch obrońców Olympicu, wychodzi sam na sam i pokonuje bezradnego bramkarza. Od 30' w szeregi Orląt wdało się rozluźnienie, efektem czego była chęć zdobycia jak największej liczby bramek. Trochę zwolniliśmy, wkradło się sporo niedokładności, dodatkowo momentami piłkarze zaczęli dublować swoje pozycje. Stworzyliśmy jeszcze trzy okazje na zdobycie bramek, ale do przerwy wynik nie uległ zmianie.
W drugiej połowie trener postanowił zmienić ustawienie przechodząc na formację znaną z gry w seniorach. Na boisku pojawił się również Patryk Klimaszewski, zastępując Dawida Bednarka. Pomimo zmiany ustawienia graliśmy, jeszcze bardziej ofensywnie. Pojawiły się natomiast problemy z trzymaniem pozycji w środkowej strefie boiska. Dopiero zamiana pomiędzy Patrykiem i Adrianem wprowadziła do tej strefy trochę więcej ładu. Nie oznacza to, że przestaliśmy grać w piłkę. Wręcz przeciwnie, notorycznie marnowaliśmy okazje bramkowe. Swoich szans nie wykorzystali Maciej Kielan, Przemek Marciniak, Kacper Dewille, Bartosz Krakowiak, Adrian Woźniak oraz Mikołaj Wąsiewicz, który trzykrotnie był sam na sam z bramkarzem. Niewykorzystane sytuacje musiały się zemścić i na dwie minut przed końcem, tracimy bramkę w sposób zupełnie przypadkowy. Ostateczny wynik Olympic Słupia 1:6 Orlęta Cielądz.
Juniorzy Orląt pokazali dziś kawał dobrego futbolu, dając jasny sygnał, że mają apetyt na więcej. Musimy jeszcze popracować nad poprawą niektórych elementów, wyeliminować pewne braki, poprawić kondycję i szybkość. Mamy na to pół roku, więc wiosna może wyglądać bardzo ciekawie.